Przekaż 1,5% podatku
Wesprzyj nas

Obecność rodzica ma wpływ na rozwój dziecka

Zdanie będące tytułem tego artykułu może jawić się oczywistą oczywistością, przecież każdy wie, że obecność rodzica ma wpływ na rozwój dziecka.
Ponad 70 lat temu John Bowlby zauważył, że do prawidłowego rozwoju psychika dziecka potrzebuje stałego i bezpiecznego kontaktu z główną figurą przywiązania. Z perspektywy ewolucyjnej nie ma w tym podejściu nic sprzecznego z programami zarządzającymi rozwojem organizmu człowieka.
A jednak jako społeczeństwo mamy problem z uwzględnieniem tej wiedzy w codziennym życiu. Bezrefleksyjnie podążamy za wzorcem promującym wychowanie dzieci przez różnego rodzaju instytucje. Wydaje się, że część świata nauki zauważa dysfunkcyjny potencjał tego wzorca kulturowego. Może dlatego w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej badań omawiających pozytywny wpływ obecności rodzica na rozwój dziecka.

Spojrzenie przez pryzmat ewolucji

Aby odnieść rolę obecności rodzica lub głównej figury przywiązania w procesie kształtowania bezpiecznej psychiki dziecka możemy zwrócić uwagę na wyniki badań prowadzonych przez Harry’ego Harlowe. Postanowił on sprawdzić czy naprawdę ewolucja uwarunkowała młode naczelnych na preferencję jedzenia. Małe rezusy, na których przeprowadzono doświadczenia wyrosły na lękowe i mocno dysfunkcyjne jednostki. Przyczyną była głęboka deprywacja więzi. Zamiast żywej matki miały dostęp do drucianej lub drugiej pokrytej miękkim materiałem. Brak fizycznej obecności bezpiecznej bazy doprowadził do zaburzenia mechanizmów zarządzających rozwojem psychiki małych rezusów. Doświadczenie Harlowe udowodniło, że obecność matki jest niezbędna dla zrównoważonego rozwoju psychiki młodych.

W naturze wszystkie naczelne i znaczna część zwierząt stadnych rozwija się w interakcji z matką oraz stadem. To matka przez cały ten czas jest bezpieczną bazą, do której można wracać lub przy której można eksplorować świat.
Wśród naszych najbliższych kuzynów (szympansów) matka zajmuje znaczącą rolę nawet w życiu dorosłych synów. Pozostając dla nich wsparciem w relacjach w stadzie.
Z obserwacji w naturze posiadamy wiedzę, że jeśli matka szympansa zginie to przeżycie jej małego dziecka spada prawie do zera. Młode popada w głęboką apatię i staje się łatwym celem dla drapieżników. Czasem życie takiej sieroty ratuje jakiś przedstawiciel stada, opiekując się nim do dorosłości.

Z tych badań możemy wnioskować, że prawidłowy rozwój psychiki wymaga obecności matki lub innej figury będącej bezpieczną bazą. Potrzebne jest źródło bezpieczeństwa oraz wzorzec do naśladowania.

Rys antropologiczny

Współczesne badania antropologiczne również potwierdzają kluczową rolę bezpiecznej relacji z matką oraz innymi członkami społeczności, w procesie kształtowania bezpiecznej psychiki dziecka. Nawet jeśli przyjmiemy fenomen allorodzicielstwa to nie zmienia samej potrzeby kształtowania poczucia bezpieczeństwa i sprawczości dzięki stałej obecności znanego członka stada. Fenomenem opieki nad dziećmi w społeczeństwach pierwotnych jest praktycznie całkowity brak kar oraz negatywnej motywacji dzieci. Rodzice oraz opiekunowie są wspierający oraz obecni.   

Wpływ cywilizacji patriarchalnej

Wśród badaczy popularna jest teza, według której rolnictwo oraz osiadły tryb życia dały początek głębokim zmianom społecznym. Jednym z efektów tych zmian było znaczące zwiększenie dzietności oraz idąca za tym zmiana w wartościowaniu dziecka.
Dobrze to ujął Lloyd deMause, twórca psychohistorii, opisując typy rodzicielstwa na przestrzeni dziejów.  
Współcześnie istniejące podejście, w którym to obcy ludzi mają wychować nasze dzieci ma swoje korzenie w kilku źródłach społecznych i ewolucyjnych.
Pierwszy trzeba uwzględnić program ewolucyjnych podążania za liderem. To właśnie na tej bazie kształtują się wzorce kulturowe przenoszące zasady, według których funkcjonują elity do kolejnych niższych sfer społecznych. Z tego mechanizmu powszechnie korzysta współczesna reklama namawiając nas do zakupu czegoś przy użyciu twarzy znanych osób.
W dalekiej historii cywilizacji tylko najbogatsi mogli pozwolić sobie nie zaprzątać głowy wychowaniem dzieci. Robiły to za nich piastunki czy piastuni.
Ten trend doprowadził do mody na oddawanie noworodków na wykarmienie i wychowanie mamkom. I znów mogły sobie na to pozwolić tylko bogate kobiety. Mamkami były te biedne.

Rewolucja przemysłowa przyniosła nam kilka zmian, które wzmocniły ten trend społeczny. Jedną z kluczowych była potrzeba zatrudniania kobiet w fabrykach. Żeby kobiety mogły jak najszybciej wrócić do pracy potrzebne było stworzenie warunków. Takim rozwiązaniem były dzienne, tygodniowe lub nawet miesięczne przechowalnie dzieci.
W ten sposób biedne robotnice mogły się poczuć na równi z bogatymi kobietami.  
Przez kolejne pokolenia wzorzec oddawania dzieci na wychowanie do instytucji stawał się coraz silniejszy i powszechniejszy.
Młode kobiety, przyszłe matki, wychowują się na społecznym przekazie wychowania dzieci przez instytucje społeczne. Dlatego nie widzą sensu w pozostawaniu z dzieckiem dłużej niż to jest wskazane przez powszechny wzorzec kulturowy. Dziś wyrodna matka to raczej ta, która nie pozwala dziecku na socjalizację w żłobku od najwcześniejszych dni jego życia.

Co mówią najnowsze badania

Współczesne badania wyraźnie i konsekwentnie pokazują, że dzieci uczą się od rodziców, co jest bezpieczne, a co niebezpieczne i kiedy się bać. Dzieci w interakcji z rodzicami uczą się łączyć coś neutralnego z potencjalnym zagrożeniem. Na przykład, kiedy małe dziecko uczy się ostrożności w przypadku gorącej szklanki. Po raz pierwszy sięgając ręką w stronę gorącej szklanki, słyszy głos rodzic wołającego „siii” lub doświadcza zatrzymania swojej ręki. W ten sposób uczą się ono kojarzyć neutralny obiekt (szklankę) z potencjalnym zagrożeniem. Naukowcy nazywają to „warunkowaniem zagrożeniowym”.
Również zwracając uwagę na zachowania swoich rodziców, dzieci uczą się, jakie sytuacje i interakcje są dla nich bezpieczne.

Jeżeli, w jakiejś sytuacji, dziecko widzi spokojne zachowanie rodzica to kojarzy taką sytuację jako niegroźną. Odwrotnie nawet niegroźne sytuacje mogą zostać zakodowane jako zagrażające w przypadku obserwowania lękowej reakcji rodzica.

Podsumowanie

Najważniejszym przesłaniem jest to, że reakcje rodzica w obecności dziecka modelują postrzeganie danej sytuacji przez psychikę dziecka. Jednocześnie sama obecność rodzica jako bezpiecznej bazy ma wpływ na poziom reakcji zagrożeniowej dziecka.
Sama obecność rodzica ma potężną moc, ponieważ w umyśle dziecka jest on zapisany jako pierwsze, domyślne źródło wzorców oraz jako bezpieczna baza niezbędna do eksplorowania świata.
Z tego też powodu obecność rodzica może mieć destrukcyjną moc.
Dlatego też będąc w interakcji z własnym dzieckiem powinniśmy pamiętać, że domyślnie umysł dziecka oczekuje od nas zaopiekowania (bliskości, akceptacji i poszanowania jego autonomii).

Zapisz się do newslettera
Otrzymuj  powiadomienia o nowych artykułach, ciekawostki, porady dla rodziców i wiele więcej.

Zapisując się akceptujesz naszą Politykę Prywatności.

poczta, mail
Zbuduj swoje szczęście 
z metodą świadomej sprawczości
Testy psychologiczne
Skorzystaj z przygotowanych przez
Fundację XXII bezpłatnych narzędzi,
by lepiej poznać siebie

Bezpłatne testy
Udostępnij ten artykuł:
Illustrations by Icons8