fbpx

Dlaczego moje dziecko ciągle płacze?

Dlaczego moje dziecko ciągle płacze albo dlaczego jest takie nerwowe – takie pytania zadaje sobie wiele mam. Co równie często prowadzi do niepotrzebnego samo obwiniania. Pozwólcie, że używając perspektywy cybernetycznej i ewolucyjnej postaram się wyjaśnić, dlaczego niektóre dzieci ciągle płaczą. Przy okazji możemy zmierzyć się z popularnymi etykietkami HNB lub „nieodkładalnych dzieci”.  

Mechanizm

Żeby przedstawić ten temat potrzebuję zacząć od podstawy naszego systemu behawioralnego. Ewolucja stworzyła prosty system 0-1 i każdy żywy organizm rozpoznaje dwa stany; bezpieczeństwa lub zagrożenia. Przy czym w tym układzie jako zagrożenie jest rozpoznawana każda wewnętrzna lub zewnętrzna niezgodność i/lub jakiś poziom zagrożenia bytu organizmu.

Czyli jeśli małe dziecko boli brzuszek, jest głodne lub z jakiegoś powodu nie może zasnąć to taki stan jest rozpoznawany przez system jako zagrożenie. A tym samym będą wzbudzane reakcje obronne.
Zagrożeniem (niezgodnością) będzie również zaburzenie zapisanych w systemie algorytmów. Będzie nim też naruszenie zaimplementowanego przez umysł dziecka schemat, do którego organizm zdążył przywyknąć.
Powszechnym zaburzeniem ewolucyjnych algorytmów wywołującym silny atawistyczny stan zagrożenia jest separacja małego dziecka od matki. Innym, nie mniej ważnym stanem niezgodności, może być skrępowanie ruchów dziecka lub zbyt wysoka temperatura.  Fizyczna lub emocjonalna separacja od mamy jest dla organizmu dziecka najsilniejszym bodźcem zagrożeniowym.

Jeśli chcemy wyobrazić sobie mechanizm zarządzający wrażliwością na zagrożenia to jednym z dobrych porównań jest potencjometr, którego pozycja jest ustawiana przez bodźce ze środowiska. W mózgu każdego człowieka działa taki potencjometr. I to właśnie na bazie jego ustawień system podejmuje decyzje o sile reakcji na odebrany bodziec.
Możemy wyobrazić sobie skalę takiego potencjometru np. od 1 do 10
Im wyżej ustawiona jest skala tym wyższy poziom wrażliwości, silniejsze reakcje oraz dłuższy okres wyciszania. 

Powstawanie traumy

Możemy zadać sobie pytanie co w mózgu i umyśle noworodka może ustawić potencjometr na najwyższych zakresach.
Możliwych przyczyn jest dość dużo. Każda z nich może mieć mniej lub bardziej znaczący wpływ na stan nadwrażliwości umysłu dziecka.

Wymienianie zacząć trzeba od przekazu epigenetycznego. Historia życia rodziców może być znaczącym czynnikiem wpływającym na pierwotne ustawienia wrażliwości na zagrożenie. Pierwotnie myślano, że przekaz płynie tylko po linii matczynej. Teraz już wiemy, że równie silny jest przekaz ze strony ojca. Całą konfigurację przekazu epigenetycznego można nazwać predyspozycją. Informacje o potencjale jaki niosą przeżycia rodziców można znaleźć również w badaniach z zakresu psychiatrii, aczkolwiek w tych badaniach skupienie jest głównie na zdrowiu i przeżyciach mamy.

Kolejnym okresem, w którym powstaje potencjał wzbudzenia nadwrażliwości, jest okres ciąży. W tym przypadku mówimy o podwójnym wpływie środowiska na rozwój struktury mózgu dziecka. Z jednej strony będzie to wpływ środowiska zewnętrznego, na przykład szeroko rozumiany stan zagrożenia dla matki. A z drugiej będzie to wpływ środowiska jakim jest organizm matki. Jej środowisko może być bezpieczne a równocześnie jej psychika może być w stanie wewnętrznego konfliktu. Czasem wystarczy jedno silne negatywne przeżycie emocjonalne, żeby do organizmu dziecka trafiały hormony stresu i spowodowały zmiany prowadzące do nadwrażliwości na zagrożenie.

Następnym wydarzeniem mającym potencjał wywołania stanu nadwrażliwości jest sam poród. Im bardziej traumatyczny, dla obojga, proces porodu tym wyższe jest prawdopodobieństwo pojawienia się nadwrażliwości. Mózg i umysł noworodka i małego dziecka jest delikatny jak pąk kwiatu. Dlatego przeżycia zagrożenia bytu zwykle prowadzą do powstania nadwrażliwości na zagrożenia.

Cały okres okołoporodowy, kiedy może wystąpić separacja od matki lub inna forma zagrożenia życia dziecka będzie prowadzić do powstania nadwrażliwości lub do wzmocnienia już istniejącego ustawienia systemu.

Wpływ późniejszego okresu jest bezpośrednio zależny od bazowego ustawienia wynikającego z wcześniejszych doświadczeń. Jak również od przyjętych przez rodziców zasad opieki nad dzieckiem.
Jeśli syndrom HNB pojawił się po jakimś czasie od urodzenia to zwykle przyczyną jest jakieś przeżycie we wcześniejszym okresie.

W tym miejscu warto jest zwrócić uwagę na sam system reakcji na zagrożenie. Pierwszą reakcją jest poinformowanie opiekuna (mamy), że zostało rozpoznane zagrożenie. Tym sygnałem jest płacz. I jak pisała w swojej książce Jean Liedloff, płacz dziecka jest tak poważny jak brzmi. Czyli im wyższy jest stan zagrożenia i dyskomfortu wywołanego przez bodźce środowiskowe tym silniejsze jest natężenie płaczu. Równocześnie im wyższy jest poziom nadwrażliwości systemu behawioralnego na zagrożenie tym silniejsze będą reakcje dziecka. Nawet na najmniejszą próbę separacji.

System behawioralny dziecka wzbudza wołanie o pomoc tak długo jak posiada zasoby do wysyłania sygnałów. Kiedy zasoby kończą się to system przechodzi w stan wycofania do czasu, kiedy skumuluje zasoby do dalszej walki.
Ostatnim etapem tego procesu jest rezygnacja. I wszystkie techniki tresowania dzieci typu trening snu wykorzystują ten mechanizm.  

Uwarunkowanie ewolucyjne

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na jeden ważny ewolucyjny fakt. Właściwie wszystkie naczelne są noszeniakami. Młode innych naczelnych niż ludzie nie schodząc z rąk lub pleców ich mam przez długi czas dzieciństwa a nawet jak zejdą z rąk to są nie dalej niż kilka metrów od ich bezpiecznej bazy. Dokładnie takie same algorytmy zapisane są w behawioralnych systemach dzieci. Dlatego wśród niektórych społeczności łowców zbieraczy dzieci spędzają 97% czasu pierwszego roku życia na rękach mamy lub innego opiekuna. Fizyczny kontakt organizmu dziecka z mamą jest potwierdzeniem stanu bezpiecznego. Taki ewolucyjny algorytm ma zapisane każde dziecko.

Innym algorytmem określającym stan bezpieczeństwa jest rozpoznawanie stanu emocjonalnego mamy lub innego opiekuna, w ramionach którego znajduje się dziecko. Do tego zadania organizm dziecka wykorzystuje kilka ścieżek; mimkę twarzy, wyraz oczu, tembr głosu, feromony oraz mowę ciała.
Czyli im bardziej spięte ciało mamy, im więcej frustracji na twarzy, im smutniejszy wyraz oczu, im bardziej sfrustrowany głos oraz im więcej feromonów lęku tym więcej poczucia zagrożenia w umyśle dziecka.

Naszym głównym problem jest brak społecznej świadomość tego, że normalne zaopiekowanie dzieci w perspektywie kulturowej jest w antagonizmie z ewolucyjnym oprogramowaniem zaprojektowanym przez ewolucję.

Jeśli wyobrazimy sobie dziecko, którego mama ma lękową psychikę a przy okazji oboje przeżyli w ciężki okres okołoporodowy to „potencjometr” w umyśle dziecka może być nastawiony na maksymalnym poziomie. Jego system behawioralny będzie wzbudzał silne reakcje protestacyjne przy każdej próbie separacji.

Z uwagi na typową dla nas synchronizację stany emocjonalne dziecka będą „udzielać się” mamie a jej frustracja wywołana płaczem dziecka oraz swoją niemocą będzie udzielać się dziecku. W ten sposób powstaje pętla emocjonalna funkcjonująca w diadzie mama-dziecko i prowadząca do powstania potencjału różnych zaburzeń.

U mamy może pojawić się stan depresji a u dziecka stan zagrożenia może zostać zapisany w ciele.

Co robić

Pozostają nam pytania czy można uniknąć stanu nadwrażliwości oraz jak radzić sobie w sytuacji pojawienia się tego stanu.

Próba uniknięcia wszystkich zagrożeń jest praktycznie nie możliwa do zrealizowania. Moim zdaniem można świadomie podchodzić do obniżenie potencjału występowania zagrożeń. W tym miejscu można mówić o przygotowaniu własnego ciała i umysłu do okresu ciąży. To działanie wiąże się z higieną umysłu. Równocześnie nie mniej ważna jest świadomość wpływu na zdrowie matki oraz płodu wszechobecnych związków chemicznych niszczących mikrobiom matki. Ruch, akceptacja ciąży, zdrowa żywność oraz zdrowe środowisko to czynniki o które warto zadbać.

Kiedy jednak zderzymy się z sytuacją, w której umysł dziecka jest nadwrażliwy na zagrożeniowe bodźce to ścieżka wyjścia gwarantująca długofalowy pozytywny efekt jest tylko jedna. I tą ścieżką jest akceptacja stanu psychofizycznego dziecka oraz zabezpieczenie tyle bliskości, ile będzie dziecku potrzebne do wzbudzania poczucia bezpieczeństwa.

Z wielu badań wynika, że zmiany epigenetyczne oraz inne efekty traumy można wyciszyć. Nie jest jednak określone jak dużo czasu niezbędne jest do wyciszenia nadwrażliwości umysłu dziecka na zagrożenie. W wyjątkowo trudnych przypadkach może to być nawet kilka lat pilnowania, żeby nie pojawiały się bodźce wzbudzające starą traumę.

Jakkolwiek by to zadanie nie było trudne warto podejmować ten wysiłek. Tym bardziej, że „lekarstwo” jest w naszych rękach a właściwie w naszych ramionach.

Waldemar Lipiński
Rodzicielstwo świadomej sprawczości

Zapisz się do newslettera
Otrzymuj  powiadomienia o nowych artykułach, ciekawostki, porady dla rodziców i wiele więcej.

Zapisując się akceptujesz naszą Politykę Prywatności.

poczta, mail
Zbuduj swoje szczęście 
z metodą świadomej sprawczości
Sprawdź swój styl przywiązania
Darmowy kwestionariusz
Udostępnij ten artykuł:
© 2024 Fundacja XXII
Designed by GravityOwl
Illustrations by Icons8