fbpx

Czy chwalenie dzieci szkodzi ich rozwojowi?

Wielu rodziców zadaje sobie pytanie – czy chwalenie dzieci szkodzi ich rozwojowi?
Wśród wielu podejść do rodzicielstwa można usłyszeć lub przeczytać, że zbytnia ekscytacja osiągnięciami dziecka może zaszkodzić jego prawidłowemu rozwojowi.

Ewolucja

Spójrzmy na kwestię pochwały i jej braku przez pryzmat ewolucji. W ewolucji wszystko ma sens i cel.
Nadrzędną wartością w życiu każdego człowieka jest społeczna akceptacja. Możemy poczuć tę siłę znajdując się w bliskich relacjach romantycznych lub w relacjach w stadzie.
Społeczna akceptacja to nic innego jak imperatyw przynależności. Bliskość i akceptacja w skali makro.
Pochwała jest przejawem społecznej akceptacji. Jest informacją skierowaną do dziecka i mówiącą widzę Cię i akceptuję.  

Chwalenie wcale nie musi przejawiać się w konkretnych słowach, ale musi być skierowane na czynność wykonywaną przez dziecko. A osoba chwaląca powinna być wewnątrz procesu.  

Za przykład można wziąć roczne dziecko uczące się chodzić. Dziecko robi pierwszy, samodzielny i niepewny krok w swoim życiu a jego system z największą uwagą kontroluje sygnały płynące od opiekunów. Karmi się energią ich ekscytacji. Widząc ich aprobatę (chwalenie) system koduje, że tak ma właśnie robić. Im więcej jest ekscytacji i akceptacji opiekunów tym więcej jest prób pokonania oporu niezdarnego jeszcze ciała.

Czy organizm tego dziecko produkowałby dodatkowe zasoby energetyczne, gdyby nie odbierał impulsów wzbudzających system nagrody? Obawiam się, że nie.

Rozwój psychiki dziecka

Napędową siłą rozwoju psychiki dziecka jest istnienie kilku powiązanych ze sobą warunków/motywatorów. Podstawowymi bodźcami są imperatywy eksploracji i samodzielności. To one powodują dzieckiem prowadząc do zdobywania (uczenia się) kolejnych umiejętności. Dlatego nawet umysły dzieci głęboko zaniedbanych są determinowane do rozwoju.
Ten ewolucyjny mechanizm jest wspierany przez silne wewnętrzne i zewnętrzne motywatory.
Wewnętrznym motywatorem jest system nagrody wzmacniający proces uczenia się a zewnętrznym motywatorem pobudzającym wewnętrzny system jest społeczna akceptacja. Jesteśmy zwierzętami stadnymi a to oznacza, że akceptacja ważnych dla nas figur jest kluczowym czynnikiem rozwoju. Akceptacja, czyli chwalenie.

Na tej bazie działa prosty ewolucyjny system „kar i nagród” lub mówiąc innym językiem „motywacji i demotywacji”. Jeśli zrobimy coś co jest dla nas szkodliwe to w mózgu zostaną wzbudzone neuroprzekaźniki wzbudzające stan dyskomfortu. Jeśli zaś zrobimy coś co będzie rozpoznane jako dobre i ważne to system załączy produkcję neuroprzekaźników wzbudzających stan komfortu.

Akceptacja otoczenia i/lub ważnych figur jest bodźcem wzbudzającym w umyśle dziecka podświadomą reakcję motywacji-demotywacji. Często możemy obserwować jak maluch wykonując lub zamierzając wykonać jakąś czynność skupia swoją uwagę na wyrazie twarzy opiekuna. Jakby pytając – czy to co robię jest ok?     

Reakcja opiekuna jest pierwotną formą systemu „kary -nagrody”, akceptacja lub jej brak. Przy czym im młodsze dziecko tym większa jest siła z jaką działa na nie akceptacja ze strony głównych opiekunów. Nie potrzebne są słowa. Wystarczy spojrzenie, uniesienie brwi, zmiana pozycji ciała czy wyrazu twarzy. Cały nasz system percepcji powstał zanim pojawił się język. Dlatego nawet dla nas dorosłych akceptacja wyrażana przez mimikę partnera może mieć większy wpływ niż przekaz słowny.

Jak to wygląda u łowców-zbieraczy

Wśród łowców-zbieraczy powszechny jest pogląd, że dziecko jest autonomicznym bytem mającym prawo do zarządzania swoim życiem od najwcześniejszych lat życia. Z badań antropologicznych można wysnuć wnioski, że rodzice/opiekunowie nie stosują kar i nagród.
Taka interpretacja jest błędna, ponieważ wynika z naszego nawisu kulturowego. Porównujemy ich zachowania do znanego nam systemu kar i nagród. Nie potrafimy sobie wyobrazić innej konfiguracji relacji społecznych.

Łowcy zbieracze nie muszą karać swoich dzieci. Od początku życia każde dziecko otrzymuje pełne wsparcie w trudnych chwilach. Nie muszą też specjalnie skupiać się na chwaleniu, ponieważ ich zachowanie wyraża pełną akceptację dążeń dziecka. A jeśli dorośli nie akceptują jakiegoś zachowania dziecka to mogę bez problemu przerwać aktywność dziecka. W umyśle dziecka jest zakodowane pełne zaufanie do opiekunów.

Jak napisała Jean Liedloff, łowcy zbieracze funkcjonują zgodnie z kontinuum. Społeczna akceptacja jest nagrodą a brak akceptacji jest konsekwencją błędnych wyborów.

Dlaczego są boimy się chwalić dzieci?

Nasze podejście do rodzicielstwa opiera się na tysiącach lat funkcjonowania wzorca wychowania przez kary. Z tego wzorca wynikają społeczne przekonania dotyczące potrzeby i sensu chwalenia dzieci.
W powszechnym przekazie funkcjonują poglądy, że dziecku nadmiernie chwalonemu nie jest łatwo ukształtować odpowiednią samoocenę.
Z czasem może pojawić się przymus bycia najlepszym, osiągania idealnych rezultatów, niechęć do podejmowania nowych wyzwań ze strachu przed porażką.  W końcu dziecko może uznać, że znaczy tyle, ile jego osiągnięcia.

A przecież rodzice od zawsze chcą jak najlepiej dla swoich dzieci.
Sami nie wiedzą skąd wzięły się ich problemy i deficyty dlatego łatwo im wcisnąć przekonanie, że chwalenie może być nadmierne i może być groźne dla psychiki dziecka.

W tym społecznym przekazie mamy wartości, które są całkowicie uznaniowe lub mówiąc delikatniej niedookreślone.
Kiedy chwalenie jest nadmierne? Na bazie jakich wartości będziemy ustalać poziom nadmierności?
W jakim wieku dziecka i w jakich warunkach chwalenie będzie nadmierne?

Przekaz psychologiczny jest niespójny, ponieważ opiera się na przekonaniach ludzi tworzących ten przekaz. Brakuje w nim pierwiastka ewolucyjnego.

Jak przeciętny rodzic ma połączyć poniższy zestaw wartości?
Dziecko potrzebuje pochwał i powinno je otrzymywać, ale nie mogą one być dawane na wyrost. Powinno być docenione za trud, wytrwałość, przełamywanie swych ograniczeń. Jednak musi też czuć, że zasługuje na miłość bez względu na swe osiągnięcia.  Jeśli jego starania będą docenione bez względu na wynik, chętniej podejmie pracę nad swymi słabymi stronami.  

Czy ten akapit dotyczy niemowlęcia czy nastolatka a może przedszkolaka?
Kto oceni, czy pochwała jest na wyrost?
Kiedy dziecko czuje, że zasługuje na miłość?

Pracując z rodzicami staram się namawiać ich do przyjęcia pozycji osoby otrzymującej pochwały od kogoś kto jest im bardzo bliski. Czy będę czuli się źle, nieadekwatnie otrzymując pochwały od człowieka, którego kochają?
Często pada odpowiedź, że tak możliwe jest negatywne odbieranie pochwały, jeśli ktoś wcześniej nas skrzywdził. Taki przypadek nie mówi nam o negatywnym wpływie pochwały a o braku spójności w relacjach.

Kiedy pochwała może krzywdzić?

Jest jednak kilka przypadków, kiedy pochwały mogą być krzywdzące dla rozwijającej się psychiki dziecka.

 Pierwszy przypadek to pochwały rzucanie mimochodem bez wejścia w emocjonalną interakcję z dzieckiem.
- kiedy dziecko podbiega pochwalić się jakimś swoim osiągnięciem a rodzic chwali nie patrząc i nie wchodząc w interakcję z dzieckiem. W zachowaniu rodzica nie ma spójności i jest przykładem krzywdzącej pochwały i prowadzącej do deprywacji samooceny dziecka.

- kiedy rodzic chwali a nawet zachwyca się dzieckiem a równocześnie w relacji z innym dorosłym deprecjonuje umiejętności dziecka. Kolejny brak spójności prowadzący do niszczenia zaufania i obniżania samooceny dziecka.

- kiedy rodzic stale nieadekwatnie wywyższa dziecko w porównaniu z innymi dziećmi. Wtedy rzeczywiście może stworzyć aspołeczną psychikę dziecka.

Co na to teoria imperatywów rozwoju?

Opierając się na prostych i jasnych zasadach zawartych w teorii imperatywów rozwoju możemy bez większych trudności określić, czy chwalenie jest adekwatne czy nie. Wzbudzanie w dziecku poczucia społecznej akceptacji nie wymaga słów. Potrzebne jest spełnienie kluczowych imperatywów (bliskość, akceptacja, samodzielność, bycie potrzebnym, eksploracja, radość). Pamiętając przy tym, że organizm dziecka jest stale w procesie kontroli spójności przekazu.
Jeśli w chwaleniu nie ma obecności to nie ma chwalenia.
Może dlatego część psychologów namawia do głębszego omawiania osiągnięć dziecka. Może wierzą, że wtedy nie będzie efektu ignorowania i dziecko będzie czuło się zaopiekowane. Problem w tym, że rodzice skupieni na wchodzeniu głębiej w działania dziecka tracą naturalną ekscytację niezbędną do wytworzenia poczucia społecznej akceptacji.


Podsumowanie

Podsumowując warto pójść za przykładem łowców zbieraczy i powstrzymywać się od negatywnego przekazu. Zamiast zastanawiać się jak nie chwalić dzieci, lepiej jest przenieść całą energię na uwolnieniu siebie i dziecka od negatywnej oceny. Jest to bardzo trudne zadaniem. Ponieważ chyba prawie wszyscy wychowywaliśmy się w kulturze opartej o skupianie się na błędach. Stosowanie oceny opartej o błędy mamy we krwi. A dla dziecka nie ma nic bardziej deprymującego niż niezadowolony wytykający błędy rodzic. Jeśli już potrzebujemy zwrócić uwagę dziecku to powinniśmy zrobić to w taki sposób, żeby nie raniło uczuć dziecka.
    

Waldemar Lipiński
Rodzicielstwo Przyjazne Dziecku

Zapisz się do newslettera
Otrzymuj  powiadomienia o nowych artykułach, ciekawostki, porady dla rodziców i wiele więcej.

Zapisując się akceptujesz naszą Politykę Prywatności.

poczta, mail
Zbuduj swoje szczęście 
z metodą świadomej sprawczości
Sprawdź swój styl przywiązania
Darmowy kwestionariusz
Udostępnij ten artykuł:
© 2024 Fundacja XXII
Designed by GravityOwl
Illustrations by Icons8