fbpx

Wystarczająco dobra matka – prawda czy fałsz?

Czym jest semantyczny konstrukt „wystarczająco dobra matka” i z jakich powodów powstał?
Jaki może mieć wpływ na nasze życie oraz życie naszych dzieci?
Rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę, że większość tego typu przekonań powstaje w oparciu o nasze dorosłe przedstawienie dobra dziecka. Bardzo trudno jest spojrzeć przez pryzmat potrzeb dziecka.

Wprowadzenie

Ludzka psychika posiada różne mechanizmy obronne, których celem jest zabezpieczenie przed nadmiernym stresem wywołanym przeciwnościami losu. Te mechanizmy mogą działać na poziomie jednostki oraz na poziomie społecznym. 
Celem wszystkich mechanizmów obronnych jest przywrócenie lub utrzymanie stanu równowagi. Odpowiedzialność matki za zdrowie i szczęście swojego dziecka jest jednym z silniejszych bodźców prowadzących do zaburzenia równowagi jej psychiki. A to znaczy, że skoro warunki środowiskowe wpływają negatywnie na psychikę matki to bardzo potrzebne są mechanizmy pozwalające przywracać jej równowagę mentalną.

Transfer przekonań

Mechanizm przekazu społecznych i kulturowych wzorców zachowań prowadzi z góry do dołu i jest typowy dla wszystkich naczelnych.  

Przykłady przekonań

Myślę, że najpowszechniejszym jest oparcie swoich zachowań względem dziecka o dobro dziecka. Przykładem mogą być powijaki. Około 3000 lat temu na terenie któregoś z państw basenu morza Śródziemnego pojawił się pomysł zabezpieczania dzieci przed krzywicą i przed nimi samymi. Któryś z ówczesnych medyków wymyślił, że owinięcie pasami tkaniny rączek, nóżek i tułowia dziecka zabezpieczy go przed potencjalną deformacją. Z całą pewnością można zakładać, że ten „genialny” pomysł pojawił się najpierw wśród elit. I dopiero po latach migrował do ludu. Stał się powszechny i trwał, aż do XIX wieku ponieważ z pokolenia na pokolenie przekazywano ideę leczniczego wpływu powijaków na zdrowie dziecka.

Innym przejawem jest wiara, że czynimy dobro – karzemy dzieci dla ich dobra a one nie są tego świadome. Stąd pokutujące przez stulecia przekonanie „lepiej zbite niż zgnite”

Przez tysiące lat naszej cywilizacji ludzie zderzali się z dwoma problemami. Jednym była wysoka śmiertelność dzieci. W niektórych okresach przeżywalność do dorosłości wynosiła około 25% narodzonych dzieci. A drugim problemem była nadprodukcja dzieci.
Niska przeżywalność w okresie pierwszych 6 miesięcy życia oraz powszechność powijaków była źródłem powstania powiedzenia – „coś nie wyszło z powijaków”.
Równocześnie musiało powstać społeczny kod – przekonanie, obniżające poziom odpowiedzialności matek. Powstało trwające przez stulecia przekonanie „bóg dał – bóg zabrał”, które w swoim przekazie przerzucało całą odpowiedzialność za choroby i śmierć dzieci na siłę wyższą.

Przekonania powstają na różnych fundamentach. Przykładem może być głębokie społeczne przekonanie o potrzebie socjalizacji dzieci od najwcześniejszych lat. Przekonanie silnie wspierające powszechność opieki żłobkowej w krajach rozwiniętych.
W tym przypadku również mamy do czynienia z przekazem z góry do dołu. Tysiące lat kobiety należące do elit miały tylko zadanie urodzić dziecko. Wychowaniem zajmowały się piastunki. Z biegiem czasu ten schemat macierzyństwa przenikał do kolejnych niższych sfer społecznych. Aż w końcu trafił na podatny grunt rewolucji technicznej, gdzie potrzeba tanich kobiecych rąk do pracy doprowadziła do przeniesienia tego wzorca do klasy robotniczej. 

Oczywiście, czym innym jest mamka (John Bowlby miał takie dzieciństwo), która ma tylko jedno góra dwoje dzieci a czym innym całkiem obca kobieta zajmująca się dziesięcioma lub więcej niemowlętami.
Bogate kobiety nie potrzebowały mentalnego wsparcia w postaci zaklęcia o „socjalizacji”. Za to współczesne, coraz lepiej wykształcone i przeciążone obowiązkami matki potrzebują takiego zaklęcia, żeby utrzymywać swoją psychikę w równowadze.

Wystarczająco dobra matka

Każdy z myślicieli, naukowców czy badaczy jest produktem swojej epoki. Nawet jeśli rzuca rewolucyjne myśli, jak na przykład, promujący ideę bezstresowego wychowania, Benjamin Spock, to wewnątrz jego prac znajdujemy wiele wskazówek dalekich od współczesnego postrzegania rodzicielstwa.   

Analizując koncept wystarczająco dobrej matki powinniśmy również brać pod uwagę ówczesny kontekst społeczny oraz czysto ludzką tendencję to tworzenia uproszczeń. Takim uproszczeniem jest mn. „bezstresowe wychowanie”, „nie z miłości”, „rodzice najpierw” czy „żłobki socjalizują dzieci”.

Donald Winnicott wychowywał się domu rządzonym przez kobiety. Depresyjna matka, niania i siostry. Dużą rolę w jego działalności twórczej odegrała Melani Klein twórczyni teorii relacji z obiektem oraz Clare Britton Winnicott, jego druga żona. W dostępnych materiałach można wyczytać, że prawdopodobnie była współautorką wielu prac.

Ideę „wystarczająco dobrej matki” sformułował i rozwinął w swojej książce „Zabawa i rzeczywistość”. 

Wystarczająco dobra matka to matka, która świadomie i nieświadomie dostosowuje się fizycznie do swojego dziecka w całym procesie rozwoju.

Z tego wynika, że na początku koncepcji Winnicotta jest matka, która ma w pełni odpowiadać na potrzeby dziecka i zaspokajać głód. Powinna również spełniać potrzeby kontaktu cielesnego i komfortu. Czyli można by było powiedzieć, że to taka „idealna matka” gotowa wytwarzać silną fizyczną i emocjonalną więź ze swoim dzieckiem. 

Dalej w koncepcji Winnicotta pojawia się modyfikacja. W miarę rozwoju dziecka pojawi się wystarczająco dobra matka, która zaspokoi jego potrzeby. Czyli z jakiegoś powodu ten pierwszy wzorzec matki powinien zaprzestać spełniania fizycznych i emocjonalnych potrzeb dziecka. I właśnie wtedy staje się wystarczająco dobrą matką. 

Ta nowa „wystarczająco dobra matka” ma zabezpieczyć kontakt dziecka ze stresorami. Na przykład przez kilka minut nie reagując na jego płacz. Tak, żeby dziecko już jako niemowlę wiedziało, że nie może mieć wszystkiego.  
Celem tych zabiegów jest uchronienie dziecka przed pozostaniem w świecie iluzji i halucynacji. Ponieważ tylko wtedy rozwinie prawdziwe JA.

Reasumując stopniowa deprywacja potrzeb dziecka jest kluczem do jego prawidłowego rozwoju. Takie było podejście ówczesnych psychoanalityków.
I w sumie jest ono racjonalne. Nie możliwe jest uchronienie dziecka przed zderzaniem się z przeciwnościami losu czy stresem. Z tym zapewne zgodzi się każdy.
Jednak zupełnie czym innym jest celowe doprowadzanie do przeżywania stresu przez niemowlę czy dziecko.

Z niektórych źródeł można wyczytać, że koncept „wystarczająco dobra matka” powstał w celu osłabienia teoretycznych ram stawiany przez Klein a potem Bowlby’ego. U których dobro dziecka było na pierwszym miejscu. Drugim czynnikiem wymienianym jest przybliżenie zwykłym rodzicom możliwości spełnienia wymogów stawianych przez ówczesne trendy psychologii rozwoju. 

Podsumowanie

Idea wystarczająco dobrej matki jest równie mglista jak wiele innych konceptów wywodzących się z psychoanalizy.
Matka ma być w pełni oddana dziecku, skupiona na jego potrzebach a w jakimś bliżej nie określonym momencie ma zostać źródłem bodźców stresowych. Ten koncept stoi w jawnym konflikcie z figurą bezpiecznej bazy. Nie można być źródłem stresu i bezpieczną bazą.

Równocześnie idea wystarczająco dobrej matki według Winnicotta jest daleka od popularnego dziś konceptu „jesteś wystarczająca dobra taka jaka jesteś”. Albo jako rodzice jesteście wystarczająco dobrzy tacy jacy jesteście.

Powinniśmy starać się unikać przekonań uwalniających nas od odpowiedzialności za emocjonalny rozwój dziecka czy też w jakiś sposób przerzucających odpowiedzialność na dzieci.

Waldemar Lipiński
Rodzicielstwo świadomej sprawczości     

https://www.psychologytoday.com/intl/blog/suffer-the-children/201605/what-is-good-enough-mother

https://en.wikipedia.org/wiki/Donald_Winnicott#Concept_of_holding

Zapisz się do newslettera
Otrzymuj  powiadomienia o nowych artykułach, ciekawostki, porady dla rodziców i wiele więcej.

Zapisując się akceptujesz naszą Politykę Prywatności.

poczta, mail
Zbuduj swoje szczęście 
z metodą świadomej sprawczości
Sprawdź swój styl przywiązania
Darmowy kwestionariusz
Udostępnij ten artykuł:
© 2024 Fundacja XXII
Designed by GravityOwl
Illustrations by Icons8