Bogactwo czy ubóstwo?

Co możemy dać naszym dzieciom?

Psychofizyczna konstrukcja każdego człowieka kształtowana jest w trakcie wieloletniego ewolucyjnego procesu przystosowania do warunków środowiska. Procesu, który zaczyna się na długo przed narodzinami i trwa przez całe życie.
Od wielu dekad naukowcy zwracają uwagę na wpływ ubóstwa na rozwój jednostki. Są nawet badania potwierdzające negatywny wpływ ubóstwa ekonomicznego na rozwój kory oraz innych struktur mózgu.
Wydawało by się, że wystarczy uwolnić ludzi od ubóstwa ekonomicznego, aby jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kolejne pokolenia były emocjonalnie i mentalnie zdrowe. Inaczej mówiąc im bogatsze społeczeństwo tym powinno być mniej osób dysfunkcyjnych, etc.
Sytuacja przedstawiana na kolejnych konferencjach naukowych przeczy tej tezie. Społeczeństwa bogate są nie mniej, a może nawet bardziej dysfunkcyjne od społeczeństw biednych.
Żeby zrozumieć skąd taka tendencja trzeba rozszerzyć pojęcie ubóstwa i bogactwa na te sfery, które są zwykle ukryte przed naszymi oczami.
Patrząc z perspektywy psychofizycznego rozwoju człowieka można wydzielić pięć rodzajów relacji bogactwo-ubóstwo, przedstawionych w poniższej tabeli.
Można również określić w jakim stopniu ubóstwo zależy od uwarunkowań biologicznych a jakim stopniu zależy od wzorców społecznych, kulturowych czy socjalnych. Wyjaśnienie zależności typów ubóstwa od wzorców kulturowych i społecznych pozwala zrozumieć, dlaczego usunięcie ubóstwa ekonomicznego nie likwiduje występowania dysfunkcji rozwoju psychofizycznego.

Bogactwo lub ubóstwo Opis Zależność
Genetyczne  przekaz genetyczny otrzymywany od rodziców Przypadku
(oprócz kastowego podziału społeczeństwa)
Epigenetyczne otrzymanie lepszy czy gorszy zestaw genów oraz jaka będzie ich ekspresja w dużej mierze zależy od rozwoju naszych przodków, traum jakich doznali, doświadczeń rodziców, ich diety. Przypadku
(oprócz kastowego podziału społeczeństwa)
wzorców kulturowych wpływających na zachowania przodków
Energetyczne ubóstwo ekonomiczne oraz nieprawidłowe wzorce żywienia mają decydujący wpływ na rozwój kory mózgowej. Im mniej energii dostaje mózg tym gorzej rozwija się. Wzorce socjalno-kulturowo-społecznych
organizacja struktury społecznej
Emocjonalne zaspokojenie potrzeb emocjonalnych jest najważniejszą wartością dla powstania bezpiecznych ustawień mózgu. Wzorce socjalno-kulturowo-społecznych
Poznawcze kluczowe w pierwszych latach życia, ważne przez całe życie. Kształtuje dynamikę rozwoju mózgu. Mózg pozbawiony bodźców zatrzymuje rozwój a następnie kasuje zbędne połączenia synaptyczne. Wzorce socjalno-kulturowo-społecznych

 

Wpływ każdego z tych czynników na rozwój psychofizycznej konstrukcji człowieka został dość dobrze opisany w literaturze. Brak jest jednak kompleksowego podejścia wskazującego, które ze wzorców socjalno-kulturowo-społecznych mają negatywny wpływ na powstawanie podanych typów ubóstwa.

Neurobiologia ma tu bardziej realne spojrzenie na sytuację. Poza dyskusją pozostaje negatywny wpływu ubóstwa energetycznego (ekonomicznego?) na rozwój kory mózgowej. Tak samo jak wpływ ubóstwa emocjonalnego i poznawczego na rozwój mózgu.

Można użyć prostego przykładu.
Załóżmy, że w rodzinie naukowców urodziło się dziecko. Zakładając, że rodzice nie są pierwszym pokoleniem związanym z nauką to dziecko na duże szanse na genetyczne i epigenetyczne ustawienia dające jemu na starcie przewagę nad dzieckiem urodzonym w rodzinie robotniczej. Wynika to z przystosowawczych mechanizmów zarządzających naszymi organizmami.
Jeśli jednak to samo dziecko nie dostanie w najważniejszych okresach swojego życia odpowiedniej jakości oraz ilości pokarmu (ubóstwo energetyczne) to poziom rozwoju kory mózgowej może być ograniczony.
Egalitaryzm natury pojawia się w przypadku ubóstwa/bogactwa emocjonalnego. Tu jest nie ma różnicy między dzieckiem w bogatej czy biednej rodzinie. Imperatywy zarządzające poczuciem bezpieczeństwa, rozpoznanie stanu homeostazy, są jednakowe dla wszystkich ludzi. Brak spełnienia imperatywów (bliskości, akceptacji, przynależności i radości), generujących poczucie komfortu, spowoduje lękowy rozwój mózgu. Powstanie mniej lub bardziej agresywna czy wycofana osobowość.

Mniej egalitarne jest bogactwo/ubóstwo bodźców rozwojowych. Przez pierwszą dekadę życia mózg wymaga maksymalnej ilości bodźców rozwojowych. Im więcej bodźców dostanie tym lepiej rozwiną się sieci neuronalne odpowiedzialne za określone zadania. Przy czym wrażliwość mózgu na bodźce zmienia się wraz z kolejnymi ewolucyjnymi etapami jego rozwoju. Dziecko z bogatej rodziny prawdopodobnie będzie miało więcej szans na bodźce związane z rozwojem języka czy umiejętności społecznych a dziecko z biednej rodziny więcej szans na rozwój samodzielności i na przykład motoryki. W pierwszych trzech latach życia dziecko powinno usłyszeć od opiekunów 30 milionów słów, łatwiej o taką ilość, w rodzinie która rozmawia zamiast oglądać seriale.

Niezwykle ważne jest zrozumienie, że w pierwszych latach życia mózg uczy się poprzez implementację wzorców. Przed rozwijającym się mózgiem stoi zadanie przyswojenia wszystkich reguł zgodnie z którymi funkcjonuje środowisko w jakim on dojrzewa. Ten proces nazywa się programowaniem mózgu. W tym czasie mózg dziecka przejmuje oraz koduje jako wzorce, często powtarzające się lub wyjątkowe zachowania dorosłych, opiekunów a czasem innych dzieci. Proces implementacji nie podlega żadnej racjonalnej ocenie. A zakodowane wzorce pozostają w mechanizmach behawioralnych do końca życia. Dlatego też ubóstwo lub bogactwo wzorców socjalnych i kulturowych jest równie ważne jak pozostałe.
Jeżeli dziecku zostały zaszczepione dysfunkcyjne wzorce to mogą one niwelować nawet najlepsze ustawienia epigenetyczne.

W każdym z powyższych typów ubóstwa możemy wskazać dysfunkcyjne wzorce społeczne powodujące nieprawidłowy rozwój psychofizycznej konstrukcji człowieka.
Jeszcze 20-30 lat temu mogliśmy mówić, że wiemy zbyt mało, aby z całą stanowczością wskazywać społeczne źródła dysfunkcji w rozwoju człowieka. Dziś raczej trudno ukryć się za zasłona niewiedzy.
Na bogactwo/ubóstwo; epigenetyczne, emocjonalne, energetyczne i poznawcze mają bezpośrednie przełożenie wszechobecne wzorce kulturowe i społeczne.
Zaczynając od okresu płodowego, gdzie jeszcze bardzo słabe są kulturowe wzorce zabezpieczających dziecko przez ekspozycją na takie toksyny jak alkohol, nikotyna czy toksyny zawarte w pożywieniu matki, poprzez brak społecznej świadomości o negatywnym wpływie kortyzolu na przyszłe zdrowie człowieka. Przechodząc do porodu, który dzięki francuskiemu lekarzowi jest od dobrych 150 lat niezgodny z ewolucyjnym przystosowaniem organizmu kobiety oraz płodu. Idąc dalej kulturowe wzorce niekarmienia piersią czy nienoszenia dzieci. Oddzielenie dzieci od bodźców przez wożenie ich w wózkach, zimny chów, żłobki, oderwanie od matki, rodzenie dzieci w krótkich ostępach czasu, atomizacja rodziny, indywidualizacja, itd….
W kolejnych latach rozwoju, kolejne wzorce kulturowe oparte na egoistycznych interesach rodziców lub grup społecznych prowadzą do dalszej deprywacji psychofizycznego rozwoju człowieka. Efektem czego są zaburzenia zdrowia fizycznego i psychicznego.
Każdy z tych wzorców prowadzący do dysfunkcji psychofizycznego rozwoju można zmienić na korzystny dla rozwoju dziecka. Każda taka zmiana będzie przynosiła wymierne korzyści w całym procesie rozwoju oraz funkcjonowania jednostki jaki również społeczeństwa.
Już teraz badania pokazują, że zaniedbanie (czyli różne rodzaje ubóstwa) dzieci przynosi około 25% kosztów służby zdrowia. Gdyby jednak spojrzeć bardziej szczegółowo tej problematyce, to właściwie wszystkie koszty związane z służbą penitencjarną, zdrowotne i ekonomiczne koszty spożycia alkoholu, papierosów, uzależnienia od leków i temu podobne są wynikiem ubóstwa we wskazanych na początku polach.
Do tego trzeba dołożyć niską efektywność udziału dysfunkcyjnych jednostek w rozwoju społeczeństwa. Nie zapominając o ich dziale w polityce, edukacji, religii i tworzeniu nowych wzorców społecznych. Wniosek powinien nasuwać się sam.
Trzeba usuwać te wzorce i schematy społeczne, które prowadzą do powstawania ubóstwa we wskazanych w tabeli grupach.

Można zadać sobie pytanie czy któreś ze społeczeństw stać na wydatki w postaci tworzenia dzieciocentrycznych wzorców społecznych, przygotowania procesu edukacji społecznej, finansowego wsparcia dla rodziców, wydłużenie urlopów rodzicielskich, ograniczenie negatywnego wpływu grup interesów na decyzje podejmowane przez rodziców, odstąpienie od konsumpcjonizmu, itd…
Jeśli uwzględnimy fakt, że kapitał ludzki już jest i będzie najważniejszym majątkiem społeczeństwa, to każda inwestycja w ten kapitał zwróci się z nawiązką. Pieniądze włożone w takie projekty będą jak inwestycja w budowę infrastruktury. Będą miały długi czas zwrotu, ale będzie to zwrot gwarantowany. A na dodatek taka inwestycja będzie znacząco zmniejszała wszystkie koszty wynikające z wpływu wskazanych typów ubóstwa na tkankę społeczną.

Znając i rozumiejąc mechanizmy odpowiedzialne za przystosowanie organizmu do warunków środowiskowych w jakich funkcjonowały poprzednie pokolenia jesteśmy w stanie tak modelować środowisko, w kontekście ekonomicznym, politycznym i społecznym aby możliwe było stworzenie warunków pozwalających każdemu dziecku wykorzystać cały potencjał z jakim przychodzi na świat.

Waldemar Lipiński

Poleć ten artykuł: