„Akceptacja ma wiele twarzy” część I

Wprowadzenie

Po co natura wytworzyła mechanizm, który my nazywamy akceptacją?
Do jakich celów służy ten mechanizm? Jak on działa w całym okresie i poszczególnych etapach życia człowieka?
Wydaje się, że akceptacja jest mechanizmem społeczno-przystosowawczym wykształconym przez miliony lat ewolucji w celu zabezpieczenia prawidłowych relacji w grupie. Każdy ewolucyjny mechanizm składa się z dwóch części imperatywu i algorytmów sprawdzających a warunkowo w przypadku niespełnienia imperatywu uruchamiane jest dążenie do spełnienia które nazywamy potrzebą. Mechanizm ten jest odpowiedzialny za interpretację sygnałów płynących ze środowiska oraz na podstawie interpretacji tych sygnałów zarządzającym naszymi zachowaniami oraz rozwojem mózgu człowieka. Algorytmy odczytują werbalne i niewerbalne sygnały płynące od opiekunów (mimika, ekspresje stanów emocjonalnych w głosie, zapachu, pozach itd.)
Algorytmy to zakodowane w mechanizmie akceptacji przepisy sprawdzające warunki spełnienia imperatywu. Coś jak przepis kulinarny tylko w wersji informatycznej.
Analizując zebrane sygnały i bodźce na wiele pytań;
czy mnie chcą?
czy jestem ważny?
czy robię coś dobrze?
czy jestem wartościowy?
czy jestem kochany?
czy jestem częścią stada?
czy mogę liczyć na wsparcie?
czy jestem bezpieczny?

Akceptacja jest imperatywem mającym bezpośrednie przełożenie na procesy i programy zarządzające psychofizycznym rozwojem całego organizmu.
Stosuję formę „imperatyw” ponieważ akceptacja musi być spełniona w pełnym zakresie, aby organizm był w stanie komfortu (dobrostanu).

Siła z jaką imperatyw akceptacji wpływa na rozwój psychofizycznej konstrukcji człowieka zależy również od kontekstu. Funkcji określającej jaką wartość przyłożyć do danego bodźca. Inaczej mówiąc im bliższa jest więź tym silniejszy jest wpływ sygnałów płynących od tej osoby na spełnienie imperatywu akceptacji.

Jeśli algorytmy odczytujące wartość i znaczenie bodźców podają odpowiedź pozytywną, czyli mówią „jesteś akceptowany” to kierują organizm na drogę bezpiecznego rozwoju. Energia absorbowana przez organizm kierowana jest na rozwój fizyczny i mentalny. W mózgu zapisywane są wzorce bazujące na poczuciu bezpieczeństwa.
W przeciwnym przypadku następuje deprywacja emocjonalna a w mózgu zostają zapisane wzorce lękowe ograniczające samoocenę, wartościowanie lub nawet podważające sens istnienia jednostki.

Brak spełnienia imperatywu akceptacji wiąże się z automatycznym załączeniem funkcji dążenia do jego spełnienia, którą my nazywamy potrzebą. Mechanizmy naszego mózgu będą dążyły do realizacji potrzeby zawsze kiedy środowisko i bodźce potwierdzą możliwość wypełnienia powstałego deficytu. Dziecko będzie lgnęło do odpychających je rodziców w powodowane właśnie tymi mechanizmami. Czasem to dążenie może być realizowane środkami powodującymi powstawanie jeszcze głębszego deficyt akceptacji.
Jeśli pomimo całego wysiłku wkładanego przez organizm imperatyw nie jest spełniany powstaje deficyt, który kumuluje się z każdym kolejnym dniem życia.

W sytuacji, kiedy organizm rozwija się w warunkach bardzo silnego i długotrwałego deficytu akceptacji może nastąpić zablokowanie możliwości spełniania imperatywu. Organizm rezygnuje, poddaje się. A wtedy nawet w warunkach sprzyjających realizacji akceptacji nie będzie potrafił jej przyjąć. Najbardziej jaskrawym przykładem deficytu akceptacji jest choroba sieroca.

Na wszystkich swoich poziomach rozwoju i funkcjonowania organizmu Imperatyw Akceptacji włączony jest przez całe nasze życie, dlatego warto przyjrzeć się jak działa i jak rozwija się w kolejnych okresach rozwoju organizmu.

Część pierwsza
Okres prenatalny – wpływ akceptacji ciąży przez matkę i jej otoczenie na rozwój psychofizyczny i przyszłe zdrowie dziecka.
Może wydawać się, że funkcja imperatywu akceptacji pojawia się dopiero kiedy mały człowiek przychodzi na świat. To jednak mylny pogląd. Imperatyw akceptacji oraz powiązane z nim algorytmy zaczynają działać już w łonie matki. Część psychologów nazywa tę funkcję „prawem do istnienia”. Rozwijający się płód odbiera wszystkie sygnały płynące z organizmu matki. Trudno powiedzieć, czy przekaźnikami są hormony czy inna forma interakcji pomiędzy organizmem matki a organizmem dziecka. Fakt jest, że niechciane dziecko przychodzi na świat z lękowymi ustawieniami, przygotowane do walki o przetrwanie. A jego zdrowie, poprzez między innymi nadwyżkę hormonu stresu kortyzolu, jest naznaczone wysokim prawdopodobieństwem chorób psychosomatycznych.
Uwzględniając przystosowawczy charakter każdego żywego organizmu to załączenie, już na poziomie prenatalnym, programów określających poziom akceptacji ma sens. Interakcja naszych biologicznych mechanizmów ze światem zewnętrznym pozwala na różne przygotowanie ekspresji genów a tym samym możliwie maksymalne dostosowanie organizmu do warunków w jakich przyjdzie mu żyć. Niewykluczone, że działanie imperatywu akceptacji w okresie prenatalnym ma większe znaczenie niż może wydawać się nam. Prawdopodobnie włącza ustawienia działające przez całe życie jednostki. Uwzględniając wiedzę z zakresu epigenetyki można z dużym prawdopodobieństwem zakładać istnienie przekazu pierwotnego deficytu akceptacji na kolejne pokolenia.

Już nasi pozbawieni osiągnięć nauki przodkowie wiedzieli, że o kobietę w ciąży trzeba dbać w sposób wyjątkowy. Stąd powstały ludowe przysłowia, które można by nazywać ówczesną encyklopedią wiedzy o ludzkim organizmie i jego uwarunkowaniach.
Przysłowie „kobiecie w ciąży nie odmawia się” to nic innego jak zwrócenie uwagi na możliwie maksymalne ograniczenie stresu a równocześnie wyrozumiałość dla wyjątkowości tego stanu.
Dlatego dzisiaj trzeba pamiętać, aby w okresie ciąży (i nie tylko) dać kobietom maksimum akceptacji.
Inaczej ich deficyt akceptacji może przełożyć się na brak akceptacji ciąży.

Poleć ten artykuł: