Trochę prawdy o żłobkach

Kiedy na świecie pojawia się pomarszczona kruszyna rodzice chcą ofiarować jej wszystko, co najlepsze. Wkrótce potem nie zważając na jej prośby, płacz i próby oporu zostawiają ją w obcym, przerażającym miejscu.  Gdy mama musi wracać do pracy, żłobek wydaje się najlepszym wyborem. Tam przez kilka godzin dzieckiem zajmie się wykwalifikowana kadra, nauczy się samodzielności, zyska szansę wczesnej socjalizacji, będzie uczestniczyć w zajęciach języka angielskiego, rytmiki i rozwijać się intelektualnie. Początki bywają trudne, ale w końcu zaadaptuje się do nowych warunków i zapomni o przeżytym stresie. Ludzkie organizmy rzeczywiście wykazują się ogromną zdolnościami przystosowawczymi, ale nie każde środowisko jest dla nich odpowiednie. Wiele przesłanek przemawia przeciw posyłaniu dzieci do żłobka. Dobre chęci opiekunów nie są w stanie zrekompensować skutków zbyt wczesnego oderwania od matki i stale podwyższonego poziomu kortyzolu.

Przerwana więź

To czy śpiące w łóżeczku niemowlę wyrośnie na nieufnego mizantropa, wierzącego w ludzi altruistę, wiecznie pokrzywdzonego malkontenta czy zaradnego optymistę w niebagatelnym stopniu zależy od jakości więzi z matką.  Jeśli będzie w stanie stworzyć bezpieczną i trwałą więź z głównym opiekunem będzie potrafiło nawiązywać i utrzymywać zdrowe relacje z innymi ludźmi. Jak wytworzyć taki rodzaj porozumienia?  Wystarczy być blisko dziecka. Przytulać je, pocieszać, bawić się z nim, karmić, rozmawiać. To długi i skompilowany proces, w którym kluczową rolę odgrywają trzy pierwsze lata życia i stała obecność matki, która jest biologicznie dostrojona do odczytywania i zaspokajania jego potrzeb. Posłanie dziecka do żłobka burzy mozolnie tworzący się od dnia narodzin schemat. Brak wykształconych mechanizmów pamięci, nieadekwatne poczucie czasu narażają je na codzienne przeżywanie silnego stresu. Najukochańsza osoba je zdradziła i porzuciła w nieznanym środowisku. Ktoś, kto wcześniej przytulał i koił smutki, nie zwraca uwagi na płacz i wpycha do obcego, przerażającego miejsca. Regularne znikanie głównego opiekuna może doprowadzić do pozabezpieczanego stylu przywiązania. Dziecko wprawdzie jest w stanie uformować więź z pracownikami żłobka, ale z konieczności będzie ona fragmentaryczna i chwilowa. Nawet najbardziej zaangażowana i oddana swej pracy żłobkowa „ciocia” nie jest w stanie zaspokajać jednocześnie wszystkich emocjonalnych potrzeb każdego z powierzonych pod jej pieczę maluchów. Gdy Jaś płacze, Ania uderza główką w łóżeczko, a Zosia wpycha palce do oczu Kuby, musi wybrać najbardziej palący problem.  Potrzeby emocjonalne dzieci w żłobku nie mogą zostać w pełni zaspokojone. U niektórych z nich mogą pojawić się oznaki zaburzenia stylu przywiązania. Wśród najczęstszych symptomów wymienia się: nadpobudliwość, impulsywność, lękliwość, agresję, skłonności do kłamstwa i manipulacji, perfekcjonizm, strach przed bliskością, nadmierną rezerwę, fascynację złem, brak wrażliwości moralnej. Zaburzenia więzi, w tym ich najbardziej skomplikowana forma RAD, dawniej występujące głównie w domach dziecka oraz rodzinach zastępczych i adopcyjnych stają coraz bardziej powszechne. Nie każde posłane do żłobka dziecko będzie cierpiało na zaburzenia stylu przywiązania. Wiele z nich wyrośnie na wspaniałych, mądrych, uczciwych i odpowiedzialnych ludzi. Jednak nie wszystkie będą mogły rozwinąć swój potencjał. Nie każdy pasażer samochodu ulegnie wypadkowi, ale pasy muszą zapinać wszyscy. Wszystko co dzieje się we wczesnym dzieciństwie odciska piętno na późniejszym życiu. Prawo zezwala na przyjmowanie do żłobka już sześciotygodniowych dzieci. Jaką mają szansę na zbudowanie bezpiecznej więzi?  Niemożność wykształcenia się bezpiecznego stylu przywiązania może wywołać u nich zaburzenia emocjonalne na całe życie.

Stres żłobkowy

Nawet najwięksi orędownicy żłobków nie zaprzeczają istnieniu tzw. stresu żłobkowego. Maluchy płaczą, wyrywają się, głośno protestują, przestają jeść, stają się nadpobudliwe i agresywne. Wśród objawów stresu żłobkowego wymienia się;

  • zaburzenia łaknienia (brak apetytu, wymioty);
  • zaburzenia wydalania (moczenie);
  • zaburzenia sfery emocjonalnej (płacz, lęki, niepokój);
  • zaburzenia kontaktów społecznych (agresja, negatywizm);
  • zaburzenia aktywności (nadmierna ruchliwość, brak zainteresowania otoczeniem).

Zdarza się, że dziecko cofa się w rozwoju. Maluch dotąd sygnalizujący potrzeby fizjologiczne przestaje prosić o zaprowadzenie do łazienki, uwstecznia się jego mowa, pojawiają się charakterystyczne dla wcześniejszego etapu zachowania np. ssanie kciuka.

Pewnego dnia wszystko mija i berbeć potulnie idzie do wspólnej sali. Rodzice mogą odetchnąć z ulgą: ich dzieci wreszcie się przyzwyczaiły. W większości przywykły tylko do tego, że ich płacz nikogo nie wzrusza. W przypadku niektórych dzieci stres może przejść w traumę. Umysł nie jest w stanie pozbyć się jej całkowicie, raczej organizuje się wokół krytycznego doświadczenia. Im młodsze dziecko, tym słabiej wykształcone mechanizmy pamięci, poczucie czasu i zdolność logicznego myślenia, zatem tym większe prawdopodobieństwo uznania pobytu w żłobku za porzucenie przez rodziców.

Stres a kortyzol

Małe dzieci powinno chronić się przed stresem także ze względu na skutki podwyższonego poziomu kortyzolu. Ten naturalnie występujący w ludzkim organizmie hormon na krótką metę pomaga w radzeniu sobie z trudną sytuacją, ponieważ dodaje energii potrzebnej do walki lub ucieczki. Jednak życie w ciągłym napięciu i chronicznie podwyższony poziom kortyzolu prowadzą do problemów zdrowotnych i rozwojowych.  W przypadku małych dzieci jego nadmiar jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ hamuje rozwój komórek tkanki nerwowej w mózgu oraz osłabia układ odpornościowy. Badania dr Megan Gunnmar z Uniwersytetu Stanforda dowiodły, że dzieci z podwyższonym poziomem kortyzolu wykazują większą lękliwość i nerwowość od rówieśników o normalnym poziomie tego hormonu.

Wpływ kortyzolu na rozwijający się mózg

Nadmiar kortyzolu może poważnie uszkodzić rozwijający się mózg dziecka. W wyniku permanentnego stresu rośnie ilość kortyzolu, dochodzi do nadmiernego pobudzenia ciała migdałowatego, a następnie do zakłócenia pracy hipokampów. Biorąc pod uwagę, że hipokamp wpływa m. in na zdolność uczenia się, pamięć, rozpoznawanie i analizę nowości stale podwyższony poziom kortyzolu niesie ryzyko osłabienia możliwości intelektualnych dziecka.  Zdjęcia tomograficzne dowodzą, że zestresowane dzieci mają mniejsze hipokampy od swych pogodnych rówieśników. Skurczenie tych organów jest naturalną konsekwencją obumarcia części tworzących je komórek na skutek przewlekłego cierpienia.

 

Podwyższony poziom kortyzolu u dzieci przebywających w żłobku

Prawidłowo, stężenie kortyzolu jest najwyższe rano, potem stopniowo opada, by wieczorem osiągnąć najniższy pułap. Wielu badaczy pokusiło się o porównanie poziomu kortyzolu u dzieci korzystających z opieki instytucjonalnej i przebywających w domu. Wszystkie analizy wykazały nadmierny poziom kortyzolu wśród dzieci uczęszczających do żłobka. Przeprowadzone w 2006 r badanie Geoffroya dowodzi, że u dzieci przebywających w żłobku stężenie hormonu w ciągu dnia wzrasta zamiast opadać. Pomiary Dettling wykazały, że dzieci przebywające pod pieczą dziadków lub zaangażowanych niań mają zdrowy poziom kortyzolu. Przypuszczano, że obowiązkowe w żłobku leżakowanie mogło wpłynąć na wynik, ale już badania z 2002 r przeczą tej tezie.

 

Czynniki wpływające na stężenie kortyzolu

Na wahania poziomu kortyzolu mają wpływ różne czynniki: temperament dziecka, jakość opieki instytucjonalnej i domowej. Studium dr Gunman i jej współpracowników ( Gunnar MR, Tout K, de Haan M, Pierce S, Stanbury K. „Temperament, social competence, and adrenocortical activity in preschoolers. Developmental Psychobiology”dowodzi, że istnieje związek pomiędzy nadmiernie  kontrolującym zachowaniem opiekuna a wysokim poziomem kortyzolu.  Zespół pod kierownictwem profesor S.Watamura w 2012 r w pracy pt “Understanding cortisol reactivity across the day at childcare: The potential buffering role of secure attachment to teacher” wykazał, że w odpowiednio stymulującym środowisku możliwe jest ograniczenie wahań kortyzolu. Jednak  by było to możliwe dziecko musi nawiązać bliską więź z zastępczym opiekunem.  Kilka amerykańskich badań ( Barnas i Cummings, 1994, Howes i Ritchie 1999, Goosens i van I Jezn doorn)Barn02as & Cummings, 1994; Howes & Ritchie, 1999). Goossens and van IJzendoorn (1990) ) potwierdza, że w kontaktach indywidualnych nauczyciele wykazują się ogromną empatią i wrażliwością na potrzeby dziecka, ale ilość troski okazywanej każdemu podopiecznemu maleje wraz z liczebnością grupy. Większość placówek nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego poziomu zaangażowania.

Poziom kortyzolu a więź z rodzicami

Niski poziom opieki najbardziej szkodzi dzieciom troskliwych rodziców.  Niewystarczająca opieka w domu sprawia, że dziecko nie odczuwa tak dotkliwie różnicy pomiędzy matką, a opiekunką, zatem jego organizm produkuje mniej kortyzolu. Bezpieczna więź z matką i wysoka jakość opieki w żłobku pozytywnie wpływają na poziom kortyzolu, natomiast pozabezpieczny styl przywiązania w stosunku do matki i wysoka jakość opieki w żłobku skutkują podwyższonym poziomem kortyzolu. Megan Gunnar, psychobiolog od 20 lat zajmująca się badaniem poziomu kortyzolu u dzieci doszła do wniosku, że “Jakiś czynnik związany z koniecznością radzenia sobie ze skomplikowanym układem grupy rówieśniczej przez dłuższy czas wywołuje stres u małych dzieci”.

Żłobek a umiejętności społeczne

Popularny pogląd głosi, że w otoczeniu rówieśników dziecko szybko nabywa umiejętności społecznych, ponieważ ma szansę praktyki. Wyobraźmy sobie, że na podwórku stoi fortepian, każdy może na nim grać, ile chce, jednak nikt z grających nigdy nie uczył się czytania nut ani techniki uderzania w klawisze. Ilu wirtuozów otrzymamy?  Dziecko w pierwszym etapie życia potrzebuje przewodnika, który tłumaczyłby mu zawikłane sytuacje społeczne. Kogoś, kto na widok drugiego malucha siadającego na huśtawkę wyjaśni mu “Chłopczyk chce się huśtać, tak jak ty. Was jest dwóch huśtawka jedna. Chłopczyk skończy się huśtać i zrobi ci miejsce. A teraz zobacz jaki tu stoi wspaniały konik”.

Dla rozwoju umiejętności społecznych konieczne są wzmocnienia pozytywne. Kiedy maluch poczęstuje mamę swoim cukierkiem, ta da mu odczuć swoją wdzięczność. Rówieśnik nie jest w stanie ani zauważyć, ani docenić gestu. Równie dobrze instruktor pierwszy raz widzący samochód mógłby uczyć innych kierowania pojazdem. Nie rozumiejąc postępowania rówieśników dziecko utrwala złe nawyki, zamiast ugruntowywać dobre. Czas legendarnego “buntu dwulatka” sprzyja raczej wdrukowaniu zachowań agresywnych niż rozwijaniu gotowości współpracy. Dziecko łatwo może stać się ofiarą rówieśników, samo też może nauczyć się zachowań agresywnych.

Badania prowadzone przez profesor Loeb wykazały, że żłobki opóźniają rozwój umiejętności społecznych u dzieci. Prawidłowość zachodzi bez względu na wiek, zamożność rodziny, wykształcenie i rasę rodziców i rodzaj instytucji (prywatna czy państwowa). Istotne znacznie ma tylko liczba godzin spędzanych przez dziecko w żłobku.  Wraz z ilością godzin, rośnie ilość niepożądanych zachowań. Prawidłowość zachodzi bez względu na wiek, zamożność, poziom wykształcenia, rasę rodziców i rodzaj instytucji (prywatna czy państwowa). Negatywny wpływ na umiejętności społeczne jest tym większy, im wcześniej dziecko zaczęło uczęszczać do żłobka.

Wnioski profesor Loeb potwierdzają badania przeprowadzone w 2003r. przez amerykański National Institute of Child Health and Human Development, które miały na celu określenie długoterminowych skutków przekazania instytucji opieki nad dzieckiem. Im więcej czasu w ciągu pierwszych 5 lat życia dzieci spędzają z dala od matki, tym większych problemów z zachowaniem mogą oczekiwać rodzice. Zaniedbanie więzi i nadmiar kortyzolu skutkuje napadami złości, arogancją, agresją, okrucieństwem, skłonnością do destrukcji.

Żłobki a choroby

Dzieci oddawane do żłobka nie mają jeszcze prawidłowo wykształconego systemu immunologicznego, więc łatwo padają łupem infekcji. Średnia wynosi osiem chorób rocznie. Rodzice w obawie o pracę posyłają pociechę do przedszkola zanim na dobre zwalczy skutki choroby. W rezultacie zapada na następną.

We wrześniu żłobki zapełniają się po brzegi. W szatni kłębią się zdenerwowani rodzice oraz płaczące dzieci. Większość matek i ojców z zaciśniętymi w determinacji wargami oddaje swój skarb w ręce „cioci”. Idąc do samochodu odwracają głowy, by popatrzeć w stronę sali, w której przebywa dziecko. Niektórzy zmagając się z nagłym atakiem alergii przeszukują kieszenie, chcąc chusteczką higieniczną usunąć ślady dziwnego kataru. Po sekundzie otwierają drzwi samochodów lub pędzą w stronę przystanków autobusowych, by móc ofiarować swoim dzieciom wszystko, co najlepsze. Czy stres, zaburzenia stylu przywiązania, częste infekcje, nadmiar kortyzolu, nauka nieufności, agresji i prawa silniejszego rzeczywiście są dla nich najlepsze?

 

Bibliografia:

Bates, J. E., Marvinney, D., Kelly, T., Dodge, K. A., Bennett, D. S., & Pettit, G. S. (1994). Child care history and kindergarten adjustment. Developmental Psychology, 30, 690-700.

Belsky, J. (2001). Developmental risks (still) associated with early child care. Journal of Child Psychology & Psychiatry & Allied Disciplines, 42, 845-859.

Belsky, J. . Quantity Counts: Amount of Child Care and Children’s Social-Emotional Development. Developmental and Behavioral Pediatrics, 23, 167-170.

Besemer Sytske ,The relationship between the quantity of non-parental child care, family factors and children’s aggression, Vrije Universiteit Amsterdam, 2007, 7-37

Clements, M., Reynolds, A., & Hickey, E. (2004). Site-level Predictors of School and Social Competence in the Chicago Child-Parent Centers. Early Childhood Research Quarterly, 19, 273-296.

Dettling, A. C., Parker, S. W., Lane, S. K., Sebanc, A., & Gunnar, M. R. (2000). Quality of care and temperament determine whether cortisol levels rise over the day for children in full-day child care. Psychoneuroendocrinology, 25, 819-836.

Geoffroy M-C, Cote SM, Parent S, and Seguin JR. 2006. Daycare attendance, stress, and mental health. Canadian Journal of Psychiatry, 51: 607-615.

Gunnar MR, Herrera A, Hostinar CE. 2009 Stress and early brain development. In: Tremblay RE, Barr RG, Peters RDeV, Boivin M, e. Encyclopedia on Early Childhood Development [online]. Montreal, Quebec: Centre of Excellence for Early Childhood Development; 2009:1–8 Available at: http://www.child-encyclopedia.com/documents/Gunnar-HerreraHostinarANGxp.pdf

Grzelak Szymon (2009) Dziki ojciec. Jak wykorzystać moc inicjacji w wychowaniu. W drodze

Han, Wen-Jui, Jane Waldfogel and Jeanne Brooks-Gunn. 2001. “The Effects of Early Maternal Employment on Later Cognitive and Behavioral Outcomes.” Journal of Marriage and Family 63, February, pp. 336-354.

Kopaczyńsa Iwona, Olczak Agnieszka, Wybrane problemy opieki i edukacji dzieci do trzeciego roku życia, Zielona Góra 2016, 15-31

Loeb, Susanna, Margaret Bridges, Daphna Bassok, Bruce Fuller and Russell W. Rumbergerd.,How much is too much? The influence of preschool centers on children’s social and cognitive development.,Economics of Education Review 26, 1 (February 2007): 52-66.

Magnuson, K. A., Ruhm, C. J., & Waldfogel, J. (2004). Does pre-kindergarten improve school preparation and performance? National Bureau of Economic Research Working Paper 10452. Cambridge, MA: NBER.

National Institute of Child Health and Human Development (NICHD) Early Child Care Research Network (ECCRN) & Duncan, G. (2003). Modeling the Impacts of Child Care Quality on Childrens Preschool Cognitive Development. Child Development, 74, 1454-1475.

Perry,  Childhood experience and the expression of genetic potential: What childhood neglect tells us about nature and nurture In Brain and Mind., 2002

Sapolsky R. 2004. Why Zebras don’t get ulcers: An Updated Guide To Stress, Stress Related Diseases, and Coping, third edition. New York: Henry Holt and Company.

Shonkoff, J. P. & Phillips, D. A., Eds. (2000). From Neurons to Neighborhoods: The Science of Early Child Development. Washington, D.C.: National Academy Press.

Watamura, S. E., Sebanc, A. M., & Gunnar, M. R. (2002). Naptime at child care: Effects on salivary cortisol levels. Developmental Psychobiology, 40

Włodarczyk- Mauer Marta, Stres żłobkowy, https://www.sensity.pl/stres-zlobkowy-wsieci/

Nursery tales https://www.theguardian.com/education/2004/jul/08/schools.uk

Children who spend time in nurseries ‘more likely to develop behavioural problems, http://www.telegraph.co.uk/education/educationnews/10384281/Children-who-spend-time-in-nurseries-more-likely-to-develop-behavioural-problems.html

 Żłobki nie są dla dzieci http://jarekzylinski.natemat.pl/5379,zlobki-nie-sa-dla-dzieci

 Irena Koźmińska http://www.iumw.pl/wywiad-o-zlobkach.html

https://parenting.pl/male-dzieci-ktore-spedzaja-wiecej-niz-8-godzin-w-zlobku-sa-bardziej-zestresowane-niz-te-ktore-zostaja-w-domu

http://developingchild.harvard.edu/wpcontent/uploads/2005/05/Stress_Disrupts_Architecture_Developing_Brain-1.pdf

Poleć ten artykuł: