Prośba dziecka

Kochani Rodzice!

Bardzo mi przykro, że płaczę, grymaszę i nie chcę jeść.  Nie chcę sprawiać Wam przykrości, ale inaczej nie potrafię. Mamusia musi iść do pracy, by kupić mi nowe, ładne zabawki, ale przecież w domu mam wszystko, czego potrzebuję.

Mówicie, że w żłobku są inne dzieci, pani i mnóstwo zabawek, ale ja i tak wolę bawić się klamerkami z wiaderka. Lubię chodzić na plac zabaw z mamusią albo tatusiem, bo Wy wytłumaczycie mi, dlaczego inne dzieci tak się zachowują.

Przed chwilą chciałem wziąć misia i Franuś mi go zabrał. Dlaczego on mi to zrobił? Potem go popchnąłem i pani mówiła, że to brzydko, a ja pierwszy zobaczyłem misia. Jak jestem z Wami wyjaśniacie mi czemu inni mówią i robią różne rzeczy. Jak Natalka budowała domek, chciałem jej pomóc, a ona się rozpłakała i pani powiedziała, że nie wolno rzucać klockami, i że jestem niegrzeczny. Ja nie chcę być niegrzeczny, tylko nie wiem, jak być grzecznym. Nawet podałem Natalce misia na zgodę, ale ona wcale mi nie podziękowała.

Przy Was zawsze wiem, kiedy dobrze się zachowuję, a tutaj nie. Pani jest miła i dobra i ma ciemne włosy jak mama, ale nie zawsze mnie widzi. Tutaj jest tyle dzieci, a ona tylko jedna. I nie mam jej za złe, że powiedziała, że jestem niegrzeczny. Tylko jest mi smutno.

W żłobku zawsze jest tyle dziwnych rzeczy. Inne dzieci szturchają mnie i popychają, ja też czasem je biję.  Nie chcę być niegrzeczny, niszczyć zabawek ani zaczepiać innych dzieci. Nie wiem dlaczego, ale czasem nie potrafię nie kopać ani nie krzyczeć.  Cały dzień na Was czekam, a Was nie ma i nie ma.

Podobno w żłobku dzieci nauczą się wielu różnych rzeczy, ale każdy nowy maluch strasznie cierpi. Niektórzy przestają jeść, zaczynają się jąkać, biją i gryzą innych, a niekiedy siebie. Z czasem wszyscy przestajemy płakać, ale nie dlatego, że nie jest nam smutno. Uczymy się, że nikt nie zwraca na nasz płacz uwagi, a praca jest dla mamy najważniejsza. Trudno nam to zrozumieć, bo my dopiero uczymy się kochać. Nie znamy wielu słów, ale widzimy, kto pokazuje nam świat, przychodzi gdy płaczemy, przytula gdy się boimy. Jak ta osoba stale z nami jest, czujemy się dobrze i bezpiecznie. Kiedy nagle znika, świat wydaje się nieodgadniony i pełen złych rzeczy. A gdy nie ma jej przez długie godziny, nie mamy nikogo, kto by nauczył nas jak kochać i być kochanym.

Ja nawet cieszę się, że tak często choruję, bo wtedy nie muszę iść do żłobka. Zawsze zdrowieję, czasem przyprowadzacie mnie, gdy jeszcze źle się czuję, ale to nic, zaraz złapię następną chorobę.

Wiem, że się martwicie, ale ja nie chcę tutaj być tak długo. Potrzebuję Mamy i Taty, a Wy znikacie na cały dzień. Tutaj jest wiele cudownych rzeczy, ale to bez Was nie ma znaczenia.  Nie musicie długo pracować, by kupować mi zabawki. Nie potrzebuję ich aż tyle.

Sam jeszcze nie potrafię radzić sobie wśród rówieśników. Kiedyś się nauczę. Gdy jesteście w pobliżu mam ochotę bawić się z innymi dziećmi, biegać, sprawdzać co jest dookoła i próbować robić różne rzeczy.  Lubię lepić babki z piasku, zrywać dmuchawce, oglądać książeczki i uderzać łyżką w pokrywki garnków.

Tutaj tylko czekam.

Wasze

Dziecko

Poleć ten artykuł: