Czy Powszechne Kształcenie Przyszłych Rodziców może być drogą do ewolucji mentalnej społeczeństwa?

Dr Anna Szkolak-Stępień
Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie

 głos w dyskusji

 

Nie każdy może być nauczycielem, nie każdy może być chirurgiem, ale każdy może być rodzicem. Bez żadnego przygotowania, bez nabycia jakichkolwiek kompetencji każdy może wychowywać potomstwo. Jakie zatem mamy szanse na prawidłowe ukształtowanie psychofizycznej konstrukcji nowego pokolenia? Tylko dobrze przygotowani do swojej roli przyszli rodzice, wypracowanie u nich prawidłowych postaw i umiejętności w wychowywaniu potomstwa daje przesłanki, że następne pokolenie będzie społeczeństwem zdrowym psychiczne. Zatem moim zdaniem idea Powszechnego Kształcenia Przyszłych Rodziców nie tylko może być, ale z całą pewnością będzie drogą do ewolucji mentalnej społeczeństwa!
Jako nastolatka nie potrafiłam gotować – jako mężatka okazało się, że jest to możliwe. Miałam dwie lewe ręce od układania włosów – przygotowania do pierwszej randki sprawiły, że sama upięłam piękny, misterny kok. Są więc umiejętności, które da się wyuczyć. Oczywiście, że dobrze jest mieć określone cechy charakteru, predyspozycje ku temu – ich rozwój również można ćwiczyć. Generalnie pewne mechanizmy pracy da się wypracować, a poprzez praktykę nauczyć się wykonywania każdego zawodu. Powyższe jest dowodem na to, że można także wypracować mechanizmy zachowań bycia rodzicem. Bo niby skąd oni mają wiedzieć, że procesy kształtowania psychofizycznej konstrukcji człowieka zaczynają się już w łonie matki? Że u dzieci przemocowych w wieku przedszkolnym i szkolnym agresja występuje ze zwiększoną intensywnością? Jak na nią zareagować?
Nie wymagajmy od rodziców znajomości założeń pedagogiki J. Korczaka czy wyników badań akceleracji rozwoju, jeśli nikt nigdy wcześniej im o tym nie mówił, nie kończyli studiów pedagogicznych, a mama nie była nauczycielką. Dokonajmy ewolucji mentalnej społeczeństwa przekazując jasną, czytelną informację na ten temat. Nie ma innej możliwości zapewnienia naszym dzieciom dobrego, spokojnego domu niż wcześniejsze rozpoczęcie edukacji rodziców nawet kosztem niewątpliwych niedogodności i dezaprobaty społeczeństwa.

Nie bądźmy przedstawicielami stereotypowego postrzegania Polaka – rodzica, nauczyciela, Obywatela – zgnuśniałego, antykreatywnego, zalęknionego. Same zapisy Prawa rodziców nie uczynią życia naszych przyszłych pokoleń łatwiejszym. Potrzebne są nieustanne szkolenia dla przyszłych rodziców, rzetelna i szczera dyskusja, a nade wszystko odwaga i konsekwencja w takich działaniach. To od nas, pedagogów, psychologów, psychiatrów, etyków, prawników, lekarzy, seksuologów, dietetyków, doświadczonych rodziców zależy, czy osiągniemy sukces i czy dane nam będzie oglądać jego owoce.

Należy wypracować schemat takiej edukacji przyszłych rodziców jako długofalowego działania prowadzonego przez cały sztab ludzi. Przemyśleć, kiedy rozpocząć taką edukację? Może już w szkole podstawowej? Może już wtedy próbować kształtować świadomość młodego pokolenia choćby przez zapraszanie na spotkania (oprócz specjalistów, np. ludzi skrzywdzonych przez członków rodziny, alkoholików, ofiar przemocy domowej). Kolejne praktyczne rozwiązania do wydanie broszur dla przyszłych rodziców, ingerencja w zmiany w Prawie karnym, współpraca z instytucjami wspierającymi rodzinę, np. Poradniami Zdrowia Psychicznego, Miejskimi Ośrodkami Pomocy Rodzinie.

Wierzę, że mimo wielu problemów, sporów, naszej narodowej skłonności do narzekania i nic nierobienia, tym razem osiągniemy sukces i „nie wylejemy dziecka z kąpielą”. Czego Państwu i sobie życzę.

 

Anna Szkolak-Stępień

Poleć ten artykuł:

2 KOMENTARZE

  1. Od dłuższego czasu myślę o tym, jak to zrobić, by rodzicielstwo było obwarowane takimi samymi zasadami jak prawo jazdy – kurs, egzamin teoretyczny i praktyczny. Chętnie włączyłabym się w projekt na rzecz takiego rozwiązania.